poradnik

Taras kompozytowy Hartika w nieziemskim Rajgrodzie

Rozmawiamy z Panem Radosławem – jednym z naszych pierwszych Klientów. W przepięknej scenerii jego podlaskiego domu letniskowego pytamy, dlaczego zdecydował się właśnie na deski kompozytowe – i jak mu służą.

WYWIAD Magdalena Wardejn | 20 maja 2019

Dlaczego zdecydował się Pan na taras z deski kompozytowej?

Nasza działka znajduje się nad jeziorem Rajgrodzkim – i w ciągu roku jest tu spora wilgoć, wiatr, deszcz, na zmianę mróz i mocne słońce. Te warunki dawały się we znaki poprzedniemu tarasowi z drewna – deski wypłowiały, popękały, z rozwarstwionego drewna zaczęły wychodzić drzazgi. Na działkę przyjeżdżamy, żeby odpocząć, zrelaksować się po pracy, „pogrillować” z rodziną. Mamy z żoną niewiele czasu na konserwację tarasu – a drewniane deski lubiły zbutwieć nierównomiernie, zmuszając nas do wymiany pojedynczych sztuk. Efekt nie był zadowalający. Dlatego przy okazji remontu zacząłem rozglądać się za jakąś technologią, która rozwiązałaby problem konserwacji i nierównomiernego niszczenia drewna.

Deska Kompozytowa HARTIKA TARASE HOME HD-01-4-4 Kolor: Dąb Lindberg
Deska Kompozytowa HARTIKA TARASE HOME HD-01-4-4 Kolor: Dąb Lindberg

I trafił Pan na technologię kompozytową?

Między innymi. Jednak spośród różnych opcji wybraliśmy właśnie biokompozyt ze względu na bardzo długi okres gwarancji na gnicie i fakt, że nie wymaga żadnych zabiegów konserwacyjnych. Choć muszę przyznać, że początkowo podchodziłem nieco sceptycznie do zapewnień producentów. Sądziłem, że „coś” jednak trzeba będzie przy tym tarasie robić. Z perspektywy czasu stwierdzam, że jedynym zabiegiem pielęgnacyjnym jest zmiecenie piachu 🙂

Nie obawiał się Pan wyższej ceny tarasu kompozytowego?

Po podliczeniu całościowych kosztów związanych z postawieniem i utrzymaniem nowego tarasu z drewna? Nie 🙂 Samo jego wykonanie byłoby tańsze, jednak po zsumowaniu wydatków związanych z coroczną konserwacją i pielęgnacją, wymianą desek, robocizną i krótszym „życiem” drewnianego tarasu stwierdziłem, że kompozytowy odpowiednik wyjdzie taniej.

Gdy postawił Pan pierwsze kroki na nowym kompozytowym tarasie – jakie były wrażenia?

Największe wrażenie odczuły stopy moich wnuków – które zawsze biegały latem bez butów i nie było wizyty, żeby córki nie wyciągały dzieciom drzazg ze stóp 🙂 Jeśli chodzi o mnie – byłem zaskoczony efektem. Nie spodziewałem się, że ułożone deski będą robiły takie wrażenie. Szczególnie odpowiada mi, że powierzchnia tarasu jest bardzo równa, solidna, bez żadnej skazy. Żonie podoba się faktura i kolor desek oraz efekt, jaki uzyskuje, łącząc nowoczesność deski z różnymi meblami ogrodowymi i dodatkami.

A z perspektywy czasu – jakie są dla Pana największe zalety nowego tarasu?

To, że w końcu mogłem postawić na nim grilla 🙂 Gdy odwiedza nas rodzina jest to punkt obowiązkowy, a deski Hartika są bezpieczne (red. deska kompozytowa Hartika posiada klasę palności B popartą atestem ogniowym) – więc możemy go rozstawić bez żadnych obaw. Drugą zaletą jest niesamowita wygoda – taras sam daje sobie radę w każdych warunkach. Gdy przyjechaliśmy na działkę po dłuższej nieobecności byliśmy zaskoczeni, że wystarczyło zamieść taras – i wyglądał jak w chwili, gdy go stawialiśmy. Żona docenia natomiast urodę i uniwersalność tarasu – mówi, że może postawić na nim ”cokolwiek” i wygląda dobrze.

Na koniec proszę jeszcze zdradzić – dlaczego zdecydował się Pan właśnie na markę Hartika?

Przed każdym nowym zakupem robię przegląd wszystkich dostępnych opcji. W przypadku tarasu zależało mi na jakości. Spośród różnych technologii kompozytowych zdecydowałem się na biokompozyt na bazie PVC  (red. porównanie technologii PVC i HDPE znajdziesz w tym artykule). Zaczęliśmy z żoną szukać producentów, którzy dostarczają takie deski – i trafiliśmy na markę Hartika. Żonie spodobała się faktura i kolor, które były podobne do naszego wcześniejszego tarasu. Ja byłem zadowolony, że deska spełnia wszystkie parametry, a producent oferuje również montaż tarasu.